headerphoto
Strona poświęcona Aleksandrowi Świętochowskiemu
Osaczony PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Piątek, 26 Czerwiec 2009 18:04
Teatr nowożytny wytworzył sobie i szybko rozwija literaturę własną, która stanowi osobny rodzaj poza poezją dramatyczną. Nie chodzi tu wcale o poezję, o głębokie myśli i uczucia artystycznie wyrażone, o wzniosłe lub demoniczne postacie, ale o zajmujące, zręcznie rozsnute i wiernie z życia wyprute wątki. Najważniejszą rzeczą w tej literaturze jest oryginalny pomysł, najważniejszym środkiem — zręcznie zaplątana intryga.
 
Plon konkursowy PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 25 Czerwiec 2009 20:19

Uwagi godnym jest u nas fakt częstego egzaltowania się ospałej opinii w stosunku nieproporcjonalnym do powodów. Zwykle martwa, obojętna, dostaje nagle gwałtownych napadów histerii, w której albo coś potępia, albo wychwala bez miary. Po każdym takim paroksyzmie szybko powraca do obojętności i ceni przedmioty swych złorzeczeń lub lekceważy przedmioty swej chwalby. Prawie zawsze przypadłość rozpoczyna się u niej od głowy — od prasy, za którą idą inne organy. Prasa ta w znacznej swej części szklanym, martwym okiem patrzy nieraz na najpomyślniejsze objawy naszego życia i w jednej chwili, bez widomej racji uczuwa zawrót, wstrząsa się, zapala i nabożnie klęka przed czymś, co bynajmniej nadmiernych uniesień nie usprawiedliwia. Jest to dowód niedojrzałości czy choroby, słabej wiedzy czy zdenerwowania się w dusznym powietrzu — badać tu nie będziemy, zaznaczamy tylko, że owa histeria objawiła się również przy tegorocznym konkursie dramatycznym.

 
Sienkiewiczu PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 21 Czerwiec 2009 20:12

Historia, o ile wydobywa z przeszłości ukryte przyczyny wypadków i ukryte pobudki działań, jest mniej lub więcej tworem fantazji. Ponieważ zaś czyni to prawie każda, przeto rzec można, że każda historia jest bajeczną. Lelewel lub Bobrzyński różnią się od Boguchwała lub Długosza tylko mniejszym udziałem wyobraźni i większym stopniem prawdopodobieństwa w opowiadaniu. Gdy czytamy dzieła Szajnochy, nawet bez znajomości wyczerpanych i nie wyczerpanych przez niego źródeł, łatwo dostrzegamy, że on fantazjuje. Bo skąd może wiedzieć po kilkuset latach, co myślała i czuła Jadwiga lub Chrobry? Gdy jakiś dziejopis ujawnia nam tajemne plany Batorego lub Sobieskiego, możemy z całą słusznością powiedzieć, że są to tylko jego domysły, w których może nie ma ani odrobiny prawdy. Przed dwudziestu kilku laty pewien literat niemiecki (którego nazwisko zatarło mi się w pamięci) został dostrzeżony przy wyskakiwaniu w nocy z okna sypialni kobiety zamężnej. Badany, dla ocalenia jej honoru oświadczył, że chciał ją okraść, co ona potwierdziła.

 
Unikat literacki PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Czwartek, 25 Czerwiec 2009 20:02

Po wawrzyny krytyka literackiego nie sięgałem nigdy ani jawną ręką, ani skrytą myślą, jeżeli zaś od czasu do czasu występuję w jego roli, to zawsze z przekonaniem, że w prąd opinii wpuszczę kroplę nową a niezbyteczną, głównie wtedy, kiedy jakiś pisarz lub jakiś utwór pociąga mnie swą oryginalnością i znaczeniem. Przeważnie pod wpływem tej pobudki, a częścią pod naciskiem czytelników „Prawdy", których nawet kilkakrotnie w odpowiedziach redakcji musiałem prosić o cierpliwość, napisałem rozbiór literackiej działalności Prusa. Do pracy tej przystąpiłem z dobrą wolą, ze szczerą sympatią, z rzetelną sumiennością i zamiarem przyjęcia udziału w uznaniu dla wybitnego autora. Przejrzałem rozproszone, a nieraz z trudem zdobyte jego kroniki, przeczytałem ponownie wszystkie, nawet młodzieńcze, jego utwory, wydobyłem z nich najdrobniejsze iskierki talentu i złożyłem z nich taką dla autora aureolę, na jaką według mojego sumienia i wiedzy zasłużył.

 
Na fali PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Niedziela, 21 Czerwiec 2009 20:03

Wielkie powodzenie, jakiego doznała powieść Quo vadis w Europie i Ameryce Północnej, jest objawem bardzo znamiennym, na którym w dymie rodzinnych kadzideł spoczywa dotąd pytajnik. Nasza krytyka, a raczej bezwzględny panegiryzm (gdyż Sienkiewicz wyjęty został spod praw wszelkiej krytyki), przypisuje ten tryumf jego zdumiewającym świat uzdolnieniom i niedoścignionej doskonałości jego dzieł. Ale ten dogmat naszej opinii dziennikarskiej nie tłomaczy bynajmniej owego powodzenia, bo naprzód jej sąd, stawiający Sienkiewicza ponad Homerem, Dantem, Shakespeare'em, Balzakiem, na szczycie piramidy wszystkich geniuszów ziemi, nie zyskał potwierdzenia za granicą, a po wtóre nie rozwiązuje zagadki, czemu szerokim rozgłosem zabrzmiało tylko Quo vadis? Skromne uznanie dla Trylogii, Połanieckich i innych utworów znakomitego pisarza można usprawiedliwić ich treścią miejscową, ale przecie Bez dogmatu zawiera wątek ogólnie ludzki i zrozumiały, a pod względem artystycznym co najmniej dorównywa słynnej powieści rzymskiej. Więc skąd jej wyjątkowa sława? Ile razy staniemy wobec takich zjawisk, zawsze klucza do nich szukać trzeba w warunkach ich powstania. Otóż nie ulega wątpliwości, że Quo vadis znalazło się na falach potężnego prądu, który dziś najszerszym łożyskiem płynie przez pola cywilizacji i który unoszonym przez się dziełom nadaje szczególne znaczenie. Jakiż to prąd?

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 Następna > Ostatnie >>

Strona 1 z 2
SEO by Artio